Daily Grind

Daily Grind

PONAD 100 RAPERÓW ZASTRZELONYCH W 2020 ROKU

Niestety nie wkradł nam się żaden błąd statystyczny i nie pomyliliśmy się o jedno zero.   Naliczyliśmy dokładnie 106 raperów z USA, którzy zginęli z broni palnej w 2020 roku. 

Średnia wieku ofiar to ok. 22 lata, najstarsza miała 41, najmłodsza zaledwie 16 lat. Wszyscy to mężczyźni, w 99% Afroamerykanie. Większość osób z poniższej listy to początkujący raperzy, ale każdy z nich ma przynajmniej jeden nagrany wideoklip dostępny na YouTube.

Dostęp do broni w Stanach jest praktycznie nieograniczony. Wystarczy, że jesteś pełnoletni, nie figurujesz w kartotekach policyjnych i możesz rozkoszować się zakupami. Kopyto i amunicję kupisz w sklepie tak jak telewizor czy czajnik elektryczny. Amerykanie mają zapisane w konstytucji prawo do samoobrony i teoretycznie w tym celu nabywa się broń, natomiast jak wyglądają realia – wiemy chociażby z rapowych albumów. Broń budzi strach i respekt, broń sprawia, że jesteś gościem, broń pomoże Ci przypilnować interesów na ulicy, kiedy nie masz już argumentów, masz za paskiem “rozwiązywacza problemów”, broń to w 100% rapowy atrybut.

Rap i gnaty – jakkolwiek to brzmi, to romans trwający od lat 80 kiedy to na okładce albumu „Criminal Minded” ekipy Boogie Down Productions, w której skład wchodzili   KRS One i Scott La Rock (zastrzelony w 1987 r.), pierwszy raz raper pozował z pistoletem.  Później cegiełki powoli dokładali N.W.A. czy Ice-T rapując o gangach, jebaniu policji i hardcore’owym życiu w getcie. Z biegiem lat raperzy coraz śmielej budowali swoje bandyckie wizerunki na realiach panujących na ulicach obu wybrzeży jak i na południu. Wszędzie padały trupy (2Pac, Biggie, Big L, Freaky Tah, Fat Pat), a chłopaczki z osiedli mieli lekką rękę do pistoletów. Rozwiązywanie konfliktów za sprawą klamek było szarą codziennością, ale rapowanie o tym stało się bardzo popularne i sprawiło, że niejeden dzieciak bez perspektyw miał szansę na lepsze życie. Musiał tylko dobrze o nawijać i zostać zauważony przez większą wytwórnie. Takie były realia lat 90.

Dziś, w dobie największej popularności rapu w USA, dzieciaki z umiejętnościami lub bez nich chcą nawijać i bez większego problemu, dzięki takim narzędziom jak YouTube, są w stanie pokazać swoją twórczość całemu światu. Większość z nich właśnie za pośrednictwem muzyki liczy na ekspresowe wyrwanie się z brutalnych, gangowych realiów i goni sny o wielkiej kasie. Ten scenariusz nie zmienił się od lat, jednak w dzisiejszych czasach rapowa droga do fortuny nigdy nie była krótsza i łatwiejsza.

6 listopada 2020.


Jedna z najtragiczniejszych śmierci w rapowym świecie.
Dayvon Daquan Bennett znany lepiej jako „King Von” to 26-letni wychowanek najniebezpieczniejszego osiedla w Chicago, nazywanego O’Block. 

Do rapowania namówił go starszy przyjaciel, Lil Durk – XXL’owski Freshman z 2014 roku. 

W związku z ogromną eskalacją przemocy w Chicago i nieustającą wojną dwóch gangów; Gangster Disciples i Black Disciples, Durk u szczytu kariery wyprowadził się wraz z rodziną do Los Angeles. 

Opuścił rodzinne miasto aby przeżyć i nacieszyć się dolarami z rapu – wcześniej ten sam kierunek obrał inny raper, legenda chicagowskiego drillu, Chief Keef.

Von w 2018 roku opuścił więzienie gdzie przesiedział 3,5 roku w związku ze strzelaniną w której zginęło kilka osób.

Postawiono mu wtedy zarzut morderstwa i dwa zarzuty próby morderstwa, jednak z braku wystarczających dowodów został uniewinniony i wypuszczony na wolność. 

Durk widział duży potencjał w King Vonie. Zachęcał go aby ten spróbował swoich sił w rapie i nie pakował się więcej w kłopoty. 

W wywiadzie dla Breakfast Club z listopada 2018, podopieczny Durka zdradził, że rapuje od zaledwie pięciu miesięcy i wiąże swoją przyszłość z rapem. Wszystko zmierzało w dobrą stronę. Durk podpisał go w swojej wytwórni OTF. 6 grudnia 2018 Von wydaje singiel „Crazy Story”, który od razu okazuje się być przełomowy dla jego kariery. Jest doskonałym obserwatorem, storytellerem, ma dobry głos i nawijkę. Po dwóch świetnie przyjętych mixtape’ach, w październiku 2020 wypuszcza swój pierwszy, legalny album – „Welcome To O’Block”. W drugim tygodniu od premiery album wspiął się na 5 miejsce listy Billboard, z wynikiem ponad 44 tysięcy sprzedanych płyt i ponad 64 milionów streamów. 

To miał być początek wielkiej kariery i lepszego życia. Jak było dalej, wszyscy wiemy.

Von ginie tragicznie od ran postrzałowych przed klubem w Atlancie, w bójce którą sam sprowokował. Miał 26 lat, zostawił dwójkę dzieci i kochającą dziewczynę.

Na osiedlu miał też drugą ksywę „Grandson”. Von był wnukiem Davida Barksdale’a, założyciela jednego z największych gangów z Chicago – Black Disciples.

Jego dziadek został zastrzelony w Chicago wieku 27 lat.